News

Do tekstów pochodzących z bloga - wszelkie prawa są zastrzeżone

wtorek, 21 czerwca 2016

Przeczucie


PRZECZUCIE

od zawsze
noszę je w sobie
oswajam
pielęgnuję
i czekam
na tę jedną chwilę

gdy krawędź przepaści
wymknie się
spod moich stóp

środa, 8 czerwca 2016

Boję się... zakochać


Miłość jest piękna. Miłość uskrzydla. Miłość przynosi nadzieję na lepszą przyszłość. Miłość rozpala wewnętrzne światełko. Miłość rozprzestrzenia się. Miłość daje siłę, by pokonywać trudy życia. Miłość ubarwia codzienność. Miłość wyzwala radość. Miłość daje poczucie przynależności i bezpieczeństwa. Miłość jest wieczna.

Długoletnia bezpańskość, widoczne gołym okiem wszelkie niedoskonałości, problemy egzystencjalne są niczym gruby, niekończący się mur, który odgradza od cudownej krainy, jaką jest miłość.
Ten mur wybudowałem własnymi rękoma i teraz pilnuję, żeby nie wysunęła się żadna cegła. Codziennie chodzę wzdłuż niego i sprawdzam, czy nie wymaga naprawy.
Wiem, co jest po drugiej stronie muru. Kiedyś tam byłem... Zaufałem i... dzisiaj nie mam już złudzeń.
Bezpańskość jest trudna, ale dzięki niej, nikt mnie nie rani, nie tłamsi, nikt mną nie poniewiera, nie narzuca swojego sposobu życia i wyznawanych wartości. Po raz pierwszy w życiu, jestem wolnym człowiekiem.
Angażuję się w różne przedsięwzięcia, poszerzam wiedzę, czytam, oglądam filmy a potem je opisuję – a wszystko po to, by zapomnieć, chociaż na chwilę, o krainie za murem, by nie tęsknić za Człowiekiem, który mógłby stać się bliski.
Wiem, że sam robię sobie krzywdę. Nie powinienem uciekać ani warczeć na kogoś, kto wyciąga rękę nie mając złych zamiarów. Ale każde bezpańskie stworzenie potrzebuje czasu, by się oswoić, by ponownie zaufać, otworzyć się.
A póki co, mam swoje posłanie, michę, ścieżki, którymi chodzę i sam utrzymuję się przy życiu. Czasem tylko, budzę się w nocy, gdy przyśni mi się Mój Człowiek, Mój Królewicz i wtedy jest mi smutno, pusto, nie do wytrzymania. Nie zmienia to jednak faktu, że boję się zakochać.

sobota, 4 czerwca 2016

[*] Marcin [*]


Marcin...
Ta wiadomość dobiła mnie...
Nie odchodzi się, Przyjacielu, tak nagle i bez sensu, w środku życia, bez pożegnania...
To nie był Twój czas. Miałeś prostować drogę swojego życia, a nie ginąć na niej...
Tyle razy dziękowałem Ci za różne rzeczy. Choć sam też nie miałeś domu, pieniędzy, wiele razy ratowałeś mnie i innych, gdy nie mieliśmy co jeść. Kombinowałeś, dzieliłeś się tym, co miałeś i zawsze powtarzałeś, że przecież to nic wielkiego, że to drobiazg... Do końca życia pamiętać będę te wszystkie „drobiazgi”.
Rozpierała Cię energia i radość życia – pomimo jego trudów. O takich jak Ty, mówi się: pozytywnie zakręcony. Zawsze uśmiechnięty żartowniś. Takiego Cię zapamiętam...
Do zobaczenia, Przyjacielu, za górami, za chmurami, kiedyś...